Personel medyczny w czasie pandemii… czy wszyscy jesteśmy zagrożeni kryzysem psychicznym? Jak sie wzajemnie wspierać?

Rozmowa opublikowana na łamach portalu Medycyna Praktyczna 23/03/2020

Osoby zaangażowane w zwalczanie wirusa COVID19 mogą mieć wysoki poziom lęku, być bardzo wyczerpane, zagrożone wystąpieniem Zespołu stresu pourazowego. Ale zyskują też poczucie sensu i wartości swojej pracy, w zespołach lekarze stają się sobie bliżsi i solidarni lepiej komunikują się z kolegami – o pozytywnym i negatywnym wpływie epidemii na zdrowie psychiczne personelu medycznego rozmawiamy z dr Agatą Gizą-Zwierzchowską, psychologiem z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego na Arkońskiej w Szczecinie i przewodniczącą szczecińskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

Red. Sylwia Szparkowska : Media podają, że lekarz z Kielc który był zakażony koronawirusem, popełnił samobójstwo. Trudno w tym kontekście nie zapytać: czy najbardziej narażeni na zakażenie pracownicy ochrony zdrowia, są chronieni przed skutkami stresu w czasie epidemii?

Nie chcę się wypowiadać o tym konkretnym przypadku. Co do zasady jednak, niezaleźnie od tego, w jakiej pracujemy grupie zawodowej, mogą nam się zdarzyć stany depresyjne, nerwicowe, zaburzenia lękowe. Gdy pojawia się dodatkowy czynnik stresujący, jakim jest epidemia czy informacja o zakażeniu czy hejt w internecie, może to stać się dodatkowym czynnikiem spustowym, ostatnią kroplą która przelewa czarę naszej wytrzymałości psychicznej.

Red. Sylwia Szparkowska : Co można zrobić w tej sytuacji?

Warto uświadamiać sobie, że jeśli członek personelu medycznego nie czuje się na siłach albo widzi, że nie daje sobie rady z panującą sytuacją epidemiologiczną, to jego własną odpowiedzialnością jest to zasygnalizować. Każdy z nas odpowiada nie tylko za zdrowie innych, ale także za swoje bezpieczeństwo. Warto uwierzyć, że jeśli ktoś poprosi o pomoc, to ją uzyska i będzie to pomoc skuteczna. Jest ona jednak możliwa tylko wtedy, gdy powiemy otwarcie o swoich problemach.

Red. Sylwia Szparkowska : Kto jest teraz najbardziej zagrożony kryzysem psychicznym? Pielęgniarki i ratownicy medyczni na „pierwszej linii frontu”. Dyrektorzy szpitali i ordynatorzy?

Nie ma jednoznacznej reguły, chociaż im wyższa odpowiedzialność, tym większy stres. Stanowisko nie chroni nas przed nim. Najbardziej obciążająca jest konieczność podejmowania tzw. trudnych decyzji, a w takiej sytuacji mogą znaleźć się zarówno dyrektorzy, jak lekarze. Ci pierwsi w zakresie zabezpieczenia swoich pracowników, ci drudzy – w sytuacjach dotyczących zdrowia i życia pacjentów.

Red. Sylwia Szparkowska : Czy grozi nam, że osoby bezpośrednio uczestniczące w działaniach będą miały objawy wypalenia zawodowego?

To bardzo ciekawe pytanie, na które, wydaje mi się, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Mam nadzieję, że ta kryzysowa sytuacja dobrze się dla nas wszystkich skończy i, paradoksalnie, personel medyczny wyjdzie z niej wzmocniony. Takie zjawisko nazywamy wzrostem post-traumatycznym – osoby pracujące np. przy usuwaniu skutków katastrof z jednej strony są wyczerpane, podejmują bardzo duży wysiłek w niepewnej sytuacji, wszak mierzą się z bardzo dużym poziomem lęku. Ale gdy już jest po wszystkim, mają poczucie że ta sytuacja przywróciła im wiarę w to, co robią. Ratują przecież życie i zdrowie całego społeczenstwa. To definiuje ten wysiłek we właściwej perspektywie, daje poczucie sensu.

Red. Sylwia Szparkowska : W Hiszpanii organizowane są publiczne akcje w których społeczeństwo, z balkonów, dziękuje pracownikom medycznym za walkę z epidemią. Takie akcje mają znaczenie?

Tak, dla obydwu stron. Dla osób które je organizują i w nich uczestniczą, bo pozwalają im uwolnić emocje, wziąć udział w czymś pozytywnym. Dla osób pracujących w ochronie zdrowia, bo pozwalają spotkać się z dobrymi emocjami, uzyskać wsparcie, naładować baterie. Takiego wsparcia udzielają sobie tez pracownicy ochrony zdrowia nawzajem. Ta cała sytuacja przynosi lepszą komunikację w zespołach. Wykorzystywane na bieżąco są kanały wymiany informacji, media społecznościowe. Mam nadzieję, że to są dobre praktyki które zostaną w ochronie zdrowia także po epidemii. Wierzę, że pod pewnymi względami ochrona zdrowia wyjdzie z tej kryzysowej sytuacji wzmocniona i z pewnością bogatsza o nowe doświadczenia.

Red. Sylwia Szparkowska : A zagrożenia?

One też są, niestety, bardzo poważne. O ile wsparcie wpływa osłaniająco na psychikę lekarzy, to nieprzygotowanie systemu wpływa destrukcyjnie. Mamy do czynienia z zagrożeniem nieznanym. Nie do końca wiemy czego się spodziewać, co budzi bardzo duży lęk, zwłaszcza w grupie najbardziej narażonej, czyli wśród personelu medycznego. Pojawia się zagrożenie wyczerpaniem fizycznym, psychicznym, poczuciem wypalenia pracą, a nawet ryzyko póżniejszej depresji. Wsparcie społeczne zabezpiecza przed wypaleniem zawodowym, ale nie przed wyczerpaniem i jego skutkami.

Red. Sylwia Szparkowska : Ogromny stres wywołują braki: leków, masek, fartuchów, sprzętu…

Tak, ale z drugiej strony to przygotowanie jest coraz lepsze. Do szpitali trafiają respiratory, środki zabezpieczenia osobistego. Jest ich coraz więcej, a jeszcze nie nastąpił szczyt epidemii. Mamy do czynienia z mobilizacją, ale nie poddawajmy się lękom i panice.

Red. Sylwia Szparkowska : W przynajmniej kilku szpitalach zgłoszonych do zabezpieczenia przed koronawirusem nie było konsultacji z personelem przed wpisaniem placówki na listę zabezpieczającą. Lekarze dowiadywali się o tej decyzji z mediów. To chyba niszczy poczucie bezpieczeństwa i przekonanie, że ktoś z decydentów nad sytuacją panuje?

Sytuacja jest różna w różnych placówkach. W mojej akurat konsultacje były, a znaczna część personelu była pytana, czy jest gotowa pracować przy zabezpieczeniu epidemii. To bardzo ważne, by każdy mógł zdecydować o tym, czy i jak chce włączyć się w pomoc. Uzyskujemy w ten sposób poczucie kontroli i sprawczości, decyzja odwołuje się do naszego indywidualnego poczucia odpowiedzialności i wiary w sens pracy.

Red. Sylwia Szparkowska : Psychiczne skutki pracy przy epidemii mogą być oddalone w czasie?

Choć nie wiemy, ile będzie trwać epidemia, raczej zakładam, że stres z nią związany ma charakter krótkotrwaly. Bardzo intensywny, ale nie zostawiający trwałego śladu na psychice. Warunkiem jest, że zadbamy o personel, który go doznaje – by nie wystąpił u nich Zespół stresu pourazowego i dekompensacja lękowa. Jest wysoce prawdopodobne, że lekarzom i pielęgniarkom będzie potrzebna psychologiczna interwencja kryzysowa, podobna do tej której udzielamy po wojnie lub katastrofie. Jesteśmy jako środowisko psychologów na tę sytuację przygotowani, uruchomione są telefony zaufania, przygotowani profesjonaliści, którzy mogą udzielić wsparcia.

Red. Sylwia Szparkowska : Jak szybko powinna być uruchamiana taka pomoc?

Z psychologiem najlepiej pracować już w trakcie sytuacji kryzysowej. Pozwala to rozładować napięcie i odbarczyć psychikę która dźwiga zbyt duże ciężary. Im szybciej zareagujemy w sytuacji pojawienia się objawów Zespołu stresu pourazowego, tym większa szansa że wydarzenie, które go spowodowało wywoła mniejsze straty.

Red. Sylwia Szparkowska : Jak wygląda pomoc psychologa w sytuacji kryzysowej?

Ja spotykam się ze wszystkimi zespołami oddziałowymi: aby porozmawiać z personelem o ich pracy, by ludzie mogli odwentylować emocje. Ważne jest, by każdą obawę każdy mógł wypowiedzieć. Jeśli pojawiają się problemy to należy je rozwiązać, albo wspólnie ustalić, że jakiś problem którego na bieżąco nie da się załatwić, będzie rozwiązywany w przyszłości. Zapewnienie takiej dobrej komunikacji spoczywa na osobach, które zarządzają pracownikami: ordynatorze, pielęgniarce oddziałowej, przełożonemu zespołów ratowników.

Red. Sylwia Szparkowska : Szef zespołu powinien wysyłać osoby, które sobie gorzej radzą na terapię?

Jest wiele możliwości pomocy. Mamy do dyspozycji pomoc psychologiczną udzielaną co najmniej na dwa sposoby: wsparcie grupowe, które jest udzielane na bieżąco, co pozwala odbarczyć psychikę i rozładować emocje. Taka pomoc ma charakter raczej interwencyjny i prewencyjny. Pomoc indywidualna, pourazowa jest adresowana do osób, które nie radzą sobie i należy im pomóc, gdyż znalazły się w sytuacji traumatycznej . To już pomoc psychoterapeutyczna.

Red. Sylwia Szparkowska : Oceniamy więc zarówno sytuację jak i stan osoby, która się w niej znalazła?

Dokładnie tak. Po pomoc indywidualną mogą zgłaszać się osoby, które jej potrzebują. To bardzo ważne żeby wiedzieć, że możemy jej potrzebować niezależnie od roli w systemie zdrowotnym i piastowanego stanowiska. I że psycholog może pomóc.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Redaktor Sylwia Szparkowska

Certyfikat International Society for Sandplay Therapy ISST

Świętuję! W dniu dzisiejszym zostałam przyjęta w poczet członków Międzynarodowego Towarzystwa Terapii w Piaskownicy – International Society for Sandplay Therapy ISST. To dla mnie wielka radość i wyróżnienie. Moja droga poznawaniametody Sandplay Therapy (Terapii w Piaskownicy) rozpoczęła się w 2011 roku, kiedy to po raz pierwszy spotkałam się z nauczycielami tej analitycznej metody na całościowym szkoleniu, które współorganizowałam dla grupy psychoterapeutów w Polsce. Przyjechali do nas wtedy : Linde von Keyserlingk, Dr Joerg Rasche, Dr Ulrike Hinsch, Dr Anke Seitz, Monika Heinzer-Junger, Dr Thomas Mantel, Ursula Wachter i Dr Karl-Klaus Madert. Jestem im wszystkim wdzięczna a także… a raczej przede wszystkim moim współpracownikom z Centrum Sandplay oraz pacjentom, którzy pozwolili mi odkrywać tę metodę kiedy mogłam towarzyszyć im w ich podróży do własnej całości.

Polskie Towarzystwo Psychologiczne – Oddział Szczecin uruchamia BEZPŁATNE KONSULTACJE PSYCHOLOGICZNE DLA PRACOWNIKÓW SŁUŻBY ZDROWIA w trakcie pandemii COVID-19!

Koronawirus jest wyzwaniem dla zwykłej, ludzkiej solidarności . Mam nadzieję, że wszystkich nas zbliży w dbaniu o siebie i wpływaniu na wzajemne bezpieczeństwo oraz w niesieniu sobie pomocy. Bądźmy uważni i troskliwi. Nikt nie jest samotną wyspą. Wszyscy jesteśmy od siebie zależni. W walce z epidemią nie ma podziałów na my i wy. Nie ma granic. Wszyscy działamy wspólnie , wspólnie się chroniąc i zabezpieczając aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się zakażenia. 

Dostrzegając potrzebę wsparcia emocjonalnego naszych koleżanek i kolegów uczestniczących w procesie opanowywania epidemii koronawirusa Oddział szczeciński Polskiego Towarzystwa Psychologicznego uruchomił program bezpłatnego wsparcia psychologicznego dla personelu medycznego w formie telekonsultacji on-line (Skype, telefon). Pomoc psychologiczną będą realizowali doświadczeni psycholodzy – psychoterapeuci. Termin można uzgodnić dzwoniąc bezpośrednio do wybranego psychologa.  

Zaproszenie do udziału w projekcie badawczym – Skrzynka snów – Polskiego Towarzystwa Psychoanalizy Jungowskiej

Skrzynka Snów / Mailbox for Dreams – Research Project

Projekt badawczy – Skrzynka Snów

Dream Analysis Research Project – Mailbox for Dreams

***Scroll down for the English version***

Sen jest niezwykle cennym nośnikiem informacji. W pracy analitycznej pozwala nam docierać do rozumienia treści psychicznych przez zawartą w nim symbolikę. Z badań prowadzonych od dziesięcioleci wynika, że zawartość snu ma nie tylko znaczenie indywidualne, ale również kolektywne.
Aktualnie przeżywamy kryzys o charakterze globalnym wywołujący na planie społecznym silny niepokój. Naszym celem jest rozpoznanie jak tego rodzaju procesy odbijają się w treści marzeń sennych oraz jak nasze umysły radzą sobie z tak mocnymi zjawiskami kolektywnymi.
Udział w badaniu jest całkowicie anonimowy, nie zbieramy danych osobowych ani adresów e-mail. Treści które Państwo nam przekażecie zostaną użyte wyłącznie do celów naukowych, a wyniki analizy zostaną opublikowane na stronie Polskiego Towarzystwa Psychoanalizy Jungowskiej, gdzie będą dostępne bezpłatnie.
Prosimy o wypełnienie poniższego formularza. Jedna osoba może wypełnić go dowolną liczbę razy.

formularz

https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSeitfyh2C4lCfiawfi6kss5faaEXbXkqOFPpY04UaqhkB90OA/viewform?vc=0&c=0&w=1

Zespół projektu:

Katarzyna Kwaśny-Czehak
Agnieszka Laskowska – Ziemian
Agata Giza – Zwierzchowska
Łukasz Müldner-Nieckowski
Katarzyna Włoch – Hyla
Monika Srebro
Marta Szczukiewicz

***English version***

Mailbox for Dreams

Dream analysis research project – an invitation to participate.
We would like to invite you to participate in the dream analysis research project carried out by Jungian psychotherapists, members of the Polish Association for Jungian Analysis, who explore the meaning of dreams in the collective space.
A dream is an invaluable carrier of information. Through its symbolic meaning it helps us reach the understanding of psychic content in analytical work. Dream research has been carried out for decades and it shows us that dream content bears not only individual, but also collective meaning.
At the moment we are experiencing a global crisis which triggers a lot of social anxiety. Our aim is to recognize the reflection of such processes in the content of dreams and observe how our minds deal with powerful collective phenomena.
Participation in our research project is anonymous – we are not collecting personal data or e-mail addresses. The dream content that you submit to us will be used for academic research purposes only. The findings of the study will be made available on the website of the Polish Association for Jungian Analysis free of charge.
Please, fill in the form in the link below. You can complete the form any number of times, sending any number of dreams to us.

form

https://docs.google.com/forms/d/1c–gw8e0-aV9A-8Ot5ERUOTjW4cxo3-2LFv1OGDTS5w/viewform?ts=5e6e40fc&fbclid=IwAR0DN9QBp8Vz-ncdvCJg4Q3_E0XGMpVHxv1emtzD2cmp5K2QzF-HF5CAo4s&edit_requested=true

Project Team:
Katarzyna Kwaśny-Czehak
Agnieszka Laskowska – Ziemian
Agata Giza – Zwierzchowska
Łukasz Müldner-Nieckowski
Katarzyna Włoch – Hyla
Monika Srebro
Marta Szczukiewicz

Kompleksy według Carla Gustava Junga

Czy Ty także miewasz kompleksy? Jeśli tak, to naturalne.

Któż ich nie ma!


Carl Gustaw Jung pisał:

„Każdy miewa kompleksy. Nie należy się ich wstydzić; skrajnie podejrzanym byłby ktoś kto by ich w ogóle nie miał, gdyż to jest ogień psychiki.” (1)

O kompleksach zwykliśmy myśleć pejoratywnie, rozumiejąc je jako źródła problemów intrapsychicznych. Zazwyczaj kompleksy przeżywamy jako nadwrażliwe miejsca w nas samych, podatne na reakcje otoczenia lub interakcje z nim. Tak przykładowo osoba z kompleksem ego reaguje przesadnie na jakąkolwiek krytykę ze strony innych. Inna osoba z na przykład kompleksem matki, może uważać rolę macierzyńską za arcyważną wręcz niezbędną do wypełnienia w rozwoju kobiecym lub też obawia się jej w ogóle podjąć.

Cytowany już powyżej Jung twierdził, że kompleksy to po prostu struktury w psychice, a ściślej „zgrupowania treści psychicznych naładowane emocjami”. Autor teorii kompleksów psychicznych określał je jako pewne treści – mogą być nimi myśli, słowa, skojarzenia, wspomnienia czy obrazy – skoncentrowane wokół archetypowego jądra znaczeniowego którym może być właśnie ego, matka, ojciec, ciało, rodzeństwo, seksualność czy nawet określona narodowość. Możemy więc także mówić o kompleksach kulturowych. 

Struktura psychiki według Junga

Kompleksy zawierają w sobie zarówno pozytywne, jak neutralne i negatywne treści związane z danym jądrem znaczeniowym. Same w sobie należą do obszaru nieświadomości indywidualnej danej osoby.

Kompleksy są głęboko powiązane z osobistymi doświadczeniami i przeżyciami, a także – co jest bardzo istotne – zachowują znaczną autonomię. Mogą być niczym odrębne osoby w nas samych. Skąd to wiemy? Przekonujemy się o tym, kiedy udaje im się nami zawładnąć. Kompleksy mają potężną siłę, która ujawnia się nieoczekiwanie wprowadzając nas w zaskoczenie swoją własną reakcją. Kompleksy potrafią sabotować niejedną naszą inicjatywę. Zakłócają funkcjonowanie naszej pamięci lub odbierają nam głos podczas publicznych wystąpień. Są quasi odrębnie funkcjonującymi osobowościami w naszej nieświadomości, która jest niczym innym jak takim właśnie archipelagiem tych autonomicznych wysp. Sam Jung pisał o nich następująco:


„Kompleks ma rodzaj ciała, swojej własnej psychologii. Wpływa na pracę żołądka. Zakłóca oddychanie i pracę serca – krótko mówiąc, działa jak częściowa osobowość. Na przykład kiedy chce się coś powiedzieć, czy zrobić i na nieszczęście kompleks włączy się wraz ze swoją intencją, mówi się, albo robi coś zupełnie innego niż zamierzone. Kompleks przerywa nam w pół słowa i nasze najlepsze intencje zostają udaremnione przez jego działanie, podobnie jak wtedy, gdy nasze plany zostają zakłócone przez zewnętrzną osobę, czy okoliczności. (2)”

Jung uważał, że to nie my mamy kompleksy lecz one nas mają. Są nieświadomym materiałem wymykającym się ukradkiem z podziemia naszej psychiki. Właśnie wtedy potrafią nami bez reszty zawładnąć. Czy to źle? Oczywiście nasza reakcja nas zaskakuje, często odczuwamy wówczas wstyd lub złość… a ten stan bywa nieprzyjemny.Pojawia się w naszym wewnętrznym życiu chaos. Jednak obserwując nasze niekontrolowane reakcjespowodowane ujawnieniem się kompleksowych treści i analizując je później, możemy rozwijać pełnię naszej osobowości. Według już cytowanego Carla Gustawa Junga a także jego uczennicy i współpracowniczki Jolande Jacobi, kompleks jest „najlepszą drogą dostępu do treści nieświadomych”. W naszym przeżywaniu ujawnia się często za pośrednictwem snów, bywa nazywany ich „architektem”. Kiedy indziej potrafi przyjąć formę symptomów jakie uzewnętrzniamy prowadząc niekiedy do podjęcia analizy własnej, która ma pomóc w uświadomieniu ich źródła. Integrujemy w tym procesie elementy nas samych, które na skutek urazu zostały odszczepione. Podróżujemy na nieoczekiwanie odkryte wyspy archipelagu naszej psychiczności poznając je i wcielając do jego całości. Dzięki takiemu przeżywaniu i integracji naszych kompleksów przekonujemy się w końcu, że jesteśmy na właściwej bo unikatowej, jedynej w swoim rodzaju i kompletnie indywidualnej drodze. Chaos, którego doświadczamy poprzez nieoczekiwane doświadczenie kompleksu otwiera nas na inne osoby, otwiera nas na przeżywanie własnej głębi i złożoności, na empatyzowanie ze światem, pozwala na przekroczenie własnych ograniczeń i rozwój. Ponoć gdzieś „w głębi naszych problemów tkwi ciągle nierozwinięty element naszej osobowości, cenny fragment naszej Psyche. Pozbawieni go doświadczamy rezygnacji, zgorzknienia i niechęci do życia.” (C. G. Jung) To właśnie dzięki tym wzbudzającym niechęć kompleksom, możemy tego „światła” w sobie w końcu dotknąć. 

(1) Carl Jung, ETH Lecture 1 May 1935, page 203 (Everyone has complexes, there is nothing to be ashamed of in that; it would in fact be highly suspicious if we found someone who had no complexes, for these are the fires of the psyche.Carl Jung, ETH Lecture 1 May 1935, page 203)

(2) Jung 1936/1976, para. 14

Psychoterapia jest jak uprawa ogrodu…

„Dzień w którym posadzisz ziarno, nie jest dniam w którym zbierzesz owoce…”

Psychika ludzka rozwija się i dojrzewa powoli, jest to proces wymagający czasu i cierpliwości. Tak często porównywany do uprawy roślin, pielęgnacji ogrodu. Ogród ma swoje pory roku. Jest czas zasiewania, czas kiełkowania i wzrostu oraz czas zbiorów i odpoczynku. Psychoterapia jest także takim wzrostem. Ma także swoje etapy i pory roku. W psychoterapii także mamy do czynienia z uprawą Psyche. Ogrodnik który zajmuje się wewnętrznym światem wzrusza ziemię, sadzi nowe rośliny, niekiedy podcina martwe pędy których czas się skończył i chroni młode, które dopiero wyrastają. To proces, w którym ogrodnikiem jest każdy. Jest nim psychoterapeuta, z czasem staje się nim także sam pacjent który odkrywa, że to jego ogród i że już potrafi i chce się o niego zatroszczyć.

Konferencja „Obrazy nieświadomości” – 06.10.2019 – Polecam!

Zapraszam na konferencję Polskiego Towarzystwa Psychoanalizy Jungowskiejlink – w ramach której będą Państwo mogli zapoznać się z jungowskimi metodami pracy psychoterapeutycznej z materiałem nieświadomym. Uczestnicy będą mogli wziąć udział w praktycznych warsztatach m.in. dream matrix (matrycy śnienia społecznego), analizy marzeń sennych czy ruchu autentycznego. W ramach konferencji będę miała przyjemność poprowadzić seminarium Sandplay Therapy (Terapii w Piaskownicy) na co szczególnie zapraszam wszystkie osoby zainteresowane tą metodą pracy, zarówno w kontekście psychoterapii osób dorosłych, jak i z dzieci . Tutaj znajdziecie Państwo szczegółowy opis wszystkich konferencyjnych warsztatów – link

„Nie szukaj zdrowia psychicznego, szukaj rozwoju… a znajdziesz jedno i drugie.”

„Nie szukaj zdrowia psychicznego, szukaj rozwoju… a znajdziesz jedno i drugie.”

To słowa Kazimierza Dąbrowskiego – polskiego psychologa i psychiatry, które zainicjowały moje poranne refleksje. Jak bardzo trafnie ujmujące cel wyprawy w głąb siebie, jaką podejmujemy w ramach procesu psychoterapii. Często męczące symptomy motywują do podjęcia tego wysiłku: uporczywe bóle głowy, pustka i przytłaczające poczucie braku sensu życia czy obezwładniający lęki które nie pozwalają spać w nocy – to najczęstsze przyczyny zgłoszeń na psychoterapię. Poprzez tego typu objawy nasza dusza (Psyche z gr. to dusza) przemawia. Objawy sygnalizują cierpienie i psychiczny głód. Wołają o zmianę. Doprowadzają do sytuacji w której jesteśmy zmuszeni skorzystać z pomocy i w końcu zaopiekować się sobą. Objawy zatem – choć tak przykre i męczące – są zbawienne. Bez ich ciężaru prawdopodobnie nie wykonalibyśmy wysiłku podjęcia życiowej zmiany. Per se inicjują proces terapeutyczny, mogą być drogowskazami jednak nie są ostatecznym celem terapeutycznej drogi. Z początkiem terapii objawy mogą ulec nasileniu lub całkowitemu wycofaniu. To przynosi ulgę. Czy to już koniec terapii? Czy już jestem zdrowy? – zapytuje wówczas strudzony podróżą w głąb siebie wędrowiec. Są niewątpliwie osoby, którym taka ulga czy po prostu: brak cierpienia wystarcza. Dla większości ludzi jednak psychoterapeutyczna droga ma inny, szerszy wymiar. Jest nim poznanie siebie, ożywianie wewnętrznego życia poprzez przeżywanie go w pełni czyli szeroko pojęty rozwój i doświadczanie siebie. To proces transformacji dzięki któremu nie stajemy się kimś innym: lepszym, zdrowszym czy bardziej uporządkowanym. To proces stawania się sobą, to odkrycie, że teraz chcę dostosować życie do siebie, zamiast siebie do życia. To zadomowienie i rozgoszczenie się z sobie. To zgoda na bycie prawdziwym.

Agata Giza-Zwierzchowska