Przed miesiącem zakończyły się dwa wyjątkowe wydarzenia psychoanalityczne pod patronatem IAAP (International Association for Analytical Psychology) w Syrakuzach w których miałam przyjemność wziąć czynny udział. Pierwsze wydarzenie to The 1st IAAP European Conference on Childhood and Adolescence zatytułowana „Adolescents: Anxieties and Forms o Resilience” . Komitet organizacyjny tej znakomitej konferencji pod kierownictwem dr Cateriny Vezzoli z Włoskiego Towarzystwa Psychologii Analitycznej włożył mnóstwo pracy w przygotowanie wspaniałej , trzydniowej , merytorycznej uczty dla psychoanalityków i routerów IAAP z całego świata. Z ogromną przyjemnością wysłuchałam wykładów analityków jungowskich z Europy m.in. Brigit Soubrouillard, Francesco Bisagni, Maria G. Bianchi, Robert Tyminski, Joerg Rasche. Wielu inspiracji i emocji dostarczyli także prelegenci break-out sessions. W ramach tego wydarzenia miałam także zaszczyt wygłosić wystąpienie poświęcone psychoterapii zaburzeń psychosomatycznych u dzieci, zatytułowane „About a girl who had fire in her hands. Body as a symbol. Psychosomatic expression of the symbol and its transformation in psychotherapy and Jungian analysis of children and adolescents.” Podczas konferencji wykładowcy nie tylko hojnie dzielili się swoim ogromnym doświadczeniem z uczestnikami w ramach break-out sessions i wykładów plenarnych. Nie mniej ważne okazało się celebrowanie relacji i współpracy pomiędzy uczestnikami które zapowiadało wiele przyszłych wydarzeń . Kondycja psychiczna młodzieży i dzieci bezsprzecznie wymaga wsparcia. O tym fakcie przekonujemy się w każdym kraju Europy. Wszyscy dostrzegamy zatrważające statystyki prezentujące kilkudziesięciokrotny wzrost zaburzeń psychicznych u dzieci i tak samo rosnący odsetek prób samobójczych. W przerwach pomiędzy konferencyjnymi wydarzeniami spacerowałam przemierzając ulice starożytnej Ortigii. Zdobiły je rzeźby autorstwa artysty Giovanni da Monreale, który dokumentuje rzeczywistość tworząc rzeźby dzieci patrzące we smartfony. Synchroniczność konferencji i ulicznych rzeźb uderzyła mnie. Utwierdziła w przekonaniu , że działania psychoterapeutyczne wobec osamotnionych w społeczeństwie nastolatków są naglącą koniecznością. Trzy dni później wkroczyłam w przestrzeń drugiej konferencji analitycznej w Syrkuzach. O wrażeniach z niej – nie mniej inspirujących- przedstawię w kolejnym wpisie… TUTAJ
„I nagle zrobiło się cicho – Sandplay Therapy w psychoterapii straty i żałoby.”
„Żadne nowe życie nie może powstać, mówią alchemicy, bez śmierci starego.
Porównują tę sztukę do pracy siewcy, który zakopuje ziarno w ziemi:
umiera ono bowiem tylko po to, by obudzić się do nowego życia.”
Carl Gustav Jung (Collected Works 16, Par. 467/1946)
Żałoba jest spowodowana stratą osoby, która wnosiła w życie drugiego ważną jakość i wartość. Żałoba – choć jest trudnym i bolesnym procesem – ma znaczącą wartość dla rozwoju osoby opłakującej stratę. Wymaga zniesienia cierpienia i bolesnego wycofania projekcji, jakim został obdarzony zmarły, a jednak finalnie jest procesem intensywnego wzrostu wewnątrzpsychicznego. Niekiedy jednak strata bliskiego przychodzi nieoczekiwanie. Niektóre osoby doświadczają 'traumatycznej straty’ w której łączące ze zmarłym uczucia i emocje zostają wyparte i stłumione tak, że aktywują archetypową zbiorową treść, co wtórnie może mieć szkodliwy wpływ na zdrowie osoby, która doznała straty. Powikłanie procesu żałoby jest często spotykanym zjawiskiem w praktyce klinicznej i psychoterapeutycznej. Prowadzi do pojawienia się objawów, utraty libido, pojawienia się objawów depresyjnych i wyczerpania psychofizycznego. Na seminarium poświęconym zastosowaniu Sandplay Therapy w pracy z żałobą przyjrzymy się procesowi radzenia sobie ze stratą w obrazach i marzeniach sennych pacjentów. Na zajęciach zajmiemy się także pracą własną z ucieleśnionymi symbolami i praktycznym zastosowaniem analitycznych koncepcji żałoby w pracy terapeutycznej z dziećmi i dorosłymi.
Prowadząca: Agata Giza-Zwierzchowska (Szczecin) psycholożka, specjalista psychologii klinicznej, psychoterapeutka, psychoanalityczka jungowska International Association for Analytical Psychology, certyfikowana psychoterapeutka Sandplay (Individual Member ofInternational Society for Sandplay Therapy ), współautorka publikacji “Wprowadzenie do Terapii w Piaskownicy – Sandplay Therapy”
Dług ocalonego – czy żyję ponieważ ktoś inny umarł?
Aleksandra była głęboko uzależniona od opiatów, kiedy zaszła w ciąże z przypadkowo poznanym mężczyzną. Po porodzie, syna oddała do adopcji. Po latach terapii udało jej się wyjść z nałogu, odbudować swoje życie i urodzić kolejne, tym razem już upragnione dziecko. Mały Patryk był “cudownym dzieckiem”. Zaskakiwał bystrością nauczycieli i dystansował w konkursach naukowych swoich rówieśników. Dorosły – został jednym z lepszych lekarzy w mieście. Pracował z poświęceniem, pomimo tlącej się w jego duszy depresji którą pogłębiały kolejne rozpady jego osobistych związków…
Wiele zastępczych dzieci żyje spłacając dług ocalonego. Jedni poświęcają się dla innych, inni nie szanują swoich granic, wchodząc w powikłane relacje intymne i dokonując nieświadomej pokuty za niezawinioną śmierć rodzeństwa. Poczucie winy Ocalonego jest wszechobecną, nieuświadomioną rzeczywistością każdego zastępczego dziecka. Dziecko, które zastępuje zmarłego brata czy siostrę, ma bowiem irracjonalne poczucie winy za to, że przeżyło. Wszystkie rodzeństwa rywalizują o miłość matki. Każde dziecko nieświadomie chce być tym jedynym i pierwszym. Jednak martwy pierworodny brat lub siostra nakłada na to tak zwane zwycięstwo poczucie winy. W takich okolicznościach zastępcze dziecko nigdy nie może skraść serca swojej matki. Dlatego jego starania nigdy się nie kończą. Ma niekończące się poczucie, że jest “niewystarczająco dobre” .
Pominięcia diagnostyczne
Syndrom Dziecka Zastępczego zazwyczaj jest pomijany przez psychologów i psychoterapeutów podczas pracy z pacjentem. Jest uznawany za mało istotny lub wręcz pozostaje nieodkrytym faktem z życia pacjenta. Tymczasem jest to bardzo istotny parametr kliniczny mający wpływ na rozumienie problematyki pacjenta i przebieg jego psychoterapii. Z Syndromem Dziecka Zastępczego w mojej kilkunastoletniej praktyce klinicznej i psychoterapeutycznej spotkałam się wielokrotnie. U jednych pacjentów ukrywały go nękające latami zaburzenia depresyjne, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, psychosomatyczne symptomy i lęki. U drugich nawracające uporczywe myśli związane ze śmiercią, które nie miały specyficznego źródła. U innych masywne poczucie winy towarzyszyło im latami i nie poddawało się wielokrotnym próbom analizy i przepracowania. Syndrom Dziecka Zastępczego powoduje w wielu przypadkach traumę relacyjną. Zaburzenie to ma genezę we wczesnym okresie rozwoju i jest związane ze stylem przywiązania, który konstytuuje się w psychice dziecka poprzez to jak opiekun reaguje na jego potrzeby, które niemowlę sygnalizuje matce płaczem. Rodzic w emocjonalnym zamrożeniu odtrąca nieświadomie “zastępcze” dziecko lub projektuje na nie wiele nieświadomych fantazji i pragnień które były adresowane do jego poprzednika. Jeśli matka (lub inny opiekun) z powodu depresji lub emocjonalnego zamrożenia nie reaguje adekwatnie na płacz dziecka, zaczyna ono wycofywać się do wewnętrznych archetypowych obron i zamykać na zewnętrzny świat. Taka zaburzona komunikacja wytwarza w dziecku mechanizm poczucia odrzucenia i głębokiej emocjonalnej frustracji. Stan tego dojmującego braku często prowadzi do wykształcenia się somatyzacji i zaburza rozwój mechanizmów obronnych co dalej ujawnia się trudnościami w przystosowaniu się do wymagań w pierwszych latach szkolnych lub dorosłości. Dziecko czuje się zagrożone przez środowisko, na kolejnych etapach rozwoju i często nie potrafi budować zdrowych relacji ze swoimi rówieśnikami.
Syndrom Pokolenia Zastępczego
Psychologiczne skutki traumy zawierają się w ludzkim DNA poprzez kolejne cztery pokolenia. Masowe zagłady które miały miejsce w poprzednim wieku, nadal są obecne w symptomach, snach i fantazjach tych, którzy współcześnie korzystają z psychoterapii. Schellinski (2016) pisze o Syndromie Pokolenia Zastępczego mając na uwadze to, że II wojna światowa doprowadziła do śmierci około siedemdziesięciu dwóch milionów ludzi. Liczba ta obejmuje wiele milionów dzieci, które zaginęły, zostały zabite lub zagłodzone. Ponad półtora miliona żydowskich dzieci zostało zamordowanych w nazistowskich obozach koncentracyjnych. Nie mamy danych ilościowych, które ukazywałyby ile narodziło się w ich miejsce zastępczych dzieci. Oglądamy tylko czubek góry lodowej tego demograficznego zjawiska w biografiach pacjentów. Historie rodzinne ukazują dobitnie, że pragnienie zastąpienia dziecka w rodzinach było w historii ludzkości i nadal jest powszechne.
Psychoterapia traumy relacyjnej w kontekście Syndromu Dziecka Zastępczego
Przepracowanie skutków traumatycznych przeżyć z przeszłości jest jedynym sposobem na odzyskanie własnego życia przez dorosłe zastępcze dzieci. Poczucie winy, pustka wewnętrzna, niskie poczucie własnej wartości, brak kontaktu z własnymi potrzebami to tylko niektóre z wielu możliwych symptomów traumy relacyjnej dotykającej zastępcze dzieci. Traumatyczne, nieuświadomione dziedzictwo jest żywe i destrukcyjnie oddziałuje przez ich całe dalsze, dorosłe życie, dopóki ktoś nie pomoże je odkryć i zwerbalizować. Istnieje jeszcze możliwość przeciwdziałania wystąpieniu Syndromu Dziecka Zastępczego poprzez ofertę psychoterapii skierowaną do matek po stracie okołoporodowej, a także ciężarnych w kolejnych, po stracie ciążach. Psychoterapia tego typu powinna uwzględniać wspieranie doświadczenia żałoby m.in. poprzez nadanie znaczenia dla współistnienia żywych i zmarłych niemowląt w procesie terapeutycznym. Dla matki istotnym jest, aby pozostać w kontakcie emocjonalnym ze swoim utraconym dzieckiem i wspomnieniami o nim. Ważne, aby kobieta mogła włączyć to doświadczenie do sekwencji ważnych, budujących jej tożsamość wydarzeń biograficznych. Jest to warte podkreślenia, ponieważ takie doświadczenie zazwyczaj bywa pominięte w trakcie psychoterapii, co często prowadzi do obarczenia dziecka, które jest w drodze. Podobnie istotne jest uwzględnienie w psychoterapii przepracowania tajemnicy, która jest związana z aborcją, terminacją ciąży lub oddaniem dziecka do adopcji, które poprzedzają narodziny zastępczych dzieci. W tym przypadku, tak jak i powyżej, ważne jest aby pomóc przywrócić doświadczenie utraconych dzieci ich matkom i włączyć je do biografii całej rodziny.
*** imiona wszystkich osób wymienionych w artykule zostały zmienione dla zaufania ich poufności
Bibliografia
Cain A. C. & Cain B. S. (1964). On replacing a child. Journal of the American Academy of Child Psychiatry, 3(3), 443-456. Macfie J., Fitzpatrick K., Rivas E., & Cox M. J. (2008). Independent influences on mother-toddler role reversal: Infant-mother attachment disorganization and role reversal in mother’s childhood. Attachment and Human Development, 10, 29-39. Schellinski K., (2016) Is a Replacement Child part of a cultural Complex in the European Psyche?, W: Europe’s Many Souls, pod red. Rasche J., Singer T., Spring Journal Books, 377-406
Autorka: Agata Giza-Zwierzchowska – dr n. med., psycholog kliniczny, certyfikowana psychoterapeutka, Router w International Association for Analytical Psychology (IAAP)
W czerwcu ponownie spotkaliśmy się przy piaskownicy w Centrum Sandplay w Szczecinie – tym razem z Moniką Heinzel-Junger – psychoterapeutką dzieci, młodzieży i dorosłych, terapeutką systemową par i rodzin, superwizorką, trenerką oraz terapeutką Sandplay.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Był to moment, w którym coraz mocniej przechodziliśmy od uczenia się metody do jej rzeczywistego stosowania. Zaczęlismy pracować pod superwizją ta metodą z dziećmi ale nie przestawaliśmy się uczyć pod okiem naszych mentorów.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Poznawaliśmy różne formy settingu Sandplay, zdobywaliśmy własne doświadczenia, ale przede wszystkim rozpoczęliśmy grupową superwizję pierwszych przypadków prowadzonych już przez polskich terapeutów. Piaskownice w Centrum przestawały być wyposażeniem szkoleniowym. Zaczynali pojawiać się przy nich prawdziwi pacjenci i ich historie.
dr med. Thomas Mantel – 22–24 lipca 2011
Lipiec przyniósł spotkanie z dr. med. Thomasem Mantelem – psychiatrą dziecięcym, neurologiem i psychoterapeutą, przez wiele lat związanym z DGST i ISST.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Seminarium poświęciliśmy rozwojowi dzieci i młodzieży, ze szczególnym uwzględnieniem bardzo wczesnego, przedwerbalnego okresu życia. Pracowaliśmy na zajęciach dodatkowo z aktywną imaginacją, muzyką, ruchem i symbolem. Coraz wyraźniej mogliśmy doświadczać jednej z najważniejszych właściwości Sandplay: możliwości docierania do tych obszarów psychiki, dla których słowa bywają niewystarczające albo których doświadczenie powstało jeszcze zanim słowa mogły się pojawić.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Ważną częścią spotkania ponownie była kontynuacja superwizji przypadków prowadzonych w Polsce.
Ursula M. Wachter i dr med. Karl-Klaus Madert – 12–14 sierpnia 2011
Jedno z ostatnich seminariów tego intensywnego cyklu poprowadzili wspólnie Ursula M. Wachter – psychoterapeutka, psychoanalityczka jungowska, członkini ISST i arteterapeutka – oraz dr med. Karl-Klaus Madert, neuropsychiatra, psychoanalityk jungowski i terapeuta pracujący również z ciałem.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Tym razem znaleźliśmy się bardzo blisko tematu, który później wielokrotnie powracał w naszej praktyce: traumy.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Rozmawialiśmy o tym, w jaki sposób traumatyczne doświadczenie zapisuje się nie tylko w psychice, ale również w układzie nerwowym i w ciele. Poznawaliśmy narracyjną formę Sandplay Therapy i zastanawialiśmy się nad możliwościami wykorzystania tej metody w pracy z zaburzeniami więzi, depresją, zaburzeniami osobowości oraz trudnościami rozwojowymi dzieci i młodzieży.
A potem zaczęła się prawdziwa praktyka
Seminaria były niezwykle ważne, ale z dzisiejszej perspektywy widać, że były dopiero początkiem. Równolegle uczestnicy projektu podejmowali self experience z Prof. dr hab. Krzysztofem Rutkowskim z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, korzystali z superwizji indywidualnych i grupowych i krok po kroku zdobywali doświadczenie w samodzielnej pracy Sandplay. Ciągle byliśmy w drodze. Ja po skończonym całościowym 4 letnim szkoleniu psychodynamicznym z psychoterapii w Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego postanowiłam zostać analityczka jungowską i rozpoczełam scieżkę Routerską w IAAP International Association for Analytical Psychology.
Za nasza sprawą w Szczecinie powstawały kolejne, profesjonalnie wyposażone gabinety. Pojawiły się w nich piaskownice i kolekcje miniatur. A przede wszystkim – pojawili się zadowoleni pacjenci. W ramach naszego projektu ponad 130 młodych osób w wieku od 15 do 25 lat otrzymało bezpłatną pomoc psychoterapeutyczną, obejmującą średnio 24 sesje Sandplay. Łącznie polscy terapeuci odbyli około 2400 godzin superwizowanej pracy terapeutycznej.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
To właśnie tutaj teoria spotkała się z praktyką. Miałam przyjemność opowiadać o metodzie Sandplay podczas wielu wartościowych spotkań konferencyjnych m.in. w Kuratorium Oświaty i na uczelniach wyższych.
OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA
Historia, która trwa
Kiedy dzisiaj wracam myślami do 2011 roku, widzę, że nie był to po prostu kolejny projekt szkoleniowy ani seria zwykłych seminariów. Było to wyjątkowe spotkanie ludzi, kultur i różnych tradycji psychoterapeutycznych. Była w tym doświadczeniu ciekawość, ogrom pracy, podróże pomiędzy Polską i Niemcami, godziny rozmów, superwizji i wspólnego przyglądania się obrazom powstającym w piasku. Było też doświadczenie uczenia się od wyjątkowych osób, Nauczycieli, którzy Sandplay praktykowali i rozwijali przez wiele lat.
Z perspektywy czasu najbardziej porusza mnie jednak to, że coś, co zaczęło się od pierwszej podróży do Apfelstetten i przywiezionej stamtąd piaskownicy, nie skończyło się wraz z zakończeniem projektu. To nadal trwa i przybiera rozmaite formy. Jedną z nich jest projekt Laboratorium Sandplay i przekazywanie metody kolejnym pokoleniom terapeutów.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Sandplay pozostało ze mną i trwa. Stało się częścią mojej pracy klinicznej, myślenia o pracy niewerbalnej w psychoterapii i psychoanalizie, szczególnie w pracy z dziećmi i niektórymi dorosłymi, a później również działalności szkoleniowej i międzynarodowej.
Dlatego wracam dziś do tej historii z dużym sentymentem i wdzięcznością. To właśnie wtedy zaczęła się moja droga z Sandplay Therapy – droga, która trwa do dziś.
Są takie projekty zawodowe, które zaczynają się od pomysłu, ciekawości i spotkania kilku osób i dopiero po latach widać, jak bardzo wpłynęły na dalszą drogę. Dla mnie właśnie taką historią jest spotkanie z metodą Sandplay Therapy.
W 2011 roku metoda ta była w Polsce prawie nieznana. Wszyscy odczuwaliśmy niedostatek metod dedykowanych pracy z dziećmi i młodzieżą. Pojawił się więc w zespole Pracowni Psychoedukacji pomysł, który był jednocześnie fascynujący i dość odważny: zaprosić do Polski doświadczonych terapeutów Sandplay, stworzyć w Szczecinie możliwość profesjonalnego szkolenia w tej metodzie, a następnie rozpocząć jej rzeczywiste stosowanie w pracy terapeutycznej.
Tak narodził się projekt realizowany dzięki współpracy Pracowni Psychoedukacji, Towarzystwa Wspierania Inicjatyw Kulturalno-Społecznych „TWIKS” oraz niemieckiego DGST – Deutsche Gesellschaft für Sandspiel-Therapie.
Szczególne znaczenie miało spotkanie z Linde von Keyserlingk, ówczesną przewodniczącą DGST.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
To dzięki jej otwartości i zaangażowaniu mogliśmy wejść w świat niemieckiego Sandplay, poznać ludzi od lat rozwijających tę metodę i rozpocząć własną drogę szkoleniową.
Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, dokąd ta droga nas zaprowadzi.
Wszystko zaczęło się w Apfelstetten
Pierwszym ważnym krokiem była podróż do Niemiec. W dniach 25–27 marca 2011 roku nasza grupa robocza pojechała do Apfelstetten – miejsca związanego z niemieckim środowiskiem Sandplay Therapy. Było to nasze pierwsze tak intensywne spotkanie z metodą. Pod kierunkiem Linde von Keyserlingk i Moniki Heinzel-Junger poznawaliśmy nie tylko jej założenia, ale przede wszystkim doświadczaliśmy tego, czym Sandplay jest w praktyce. To spotkanie miało w sobie coś z doświadczenia liminalnego, z przekraczania progu. Teoria zaczynała nabierać kształtu, a piasek, miniatury i obrazy tworzone w piaskownicy stawały się językiem, którym można było opowiadać o świecie psychicznym inaczej niż poprzez słowa. Z Apfelstetten przywieźliśmy do Szczecina pierwszy zestaw do prowadzenia terapii Sandplay.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Można więc powiedzieć, że właśnie wtedy Sandplay symbolicznie przekroczyło próg naszej Pracowni i zaczęło swoją historię w Szczecinie.
Niemieccy nauczyciele przyjeżdżają do Szczecina
Po powrocie z Niemiec rozpoczął się bardzo intensywny czas. Do Szczecina zaczęli przyjeżdżać kolejni doświadczeni terapeuci, analitycy jungowscy i nauczyciele Sandplay. Każde spotkanie otwierało przed nami trochę inny obszar tej metody. Ciąg dalszy można przeczytać TUTAJ