Agata Giza-Zwierzchowska „Traumy które dziedziczymy po przodkach” publikacja w Świat Problemów 07-08/2021 – część 1

Człowiek który doświadczył traumy często długo dojrzewa do tego, aby móc o niej opowiedzieć, ale musi mieć przede wszystkim taką możliwość. Tę możliwość stwarza psychoterapia. Daje bezpieczną i zarazem wolną od oceny przestrzeń.

Labirynt w Katedrze Chartres.

“Mój dziadek był zamknięty w sobie, niedostępny i milczący. Moja babcia chciała unikać “tego”  tematu a matka bała się nawet o “to” zapytać” – mówi Anna – “Dzieci i ryby głosu nie mają” – często powtarzano w mojej rodzinie i może dlatego wszyscy zamiataliśmy trudne tematy pod dywan, bo w końcu “brudów się nie wywleka”. 

Kiedy zaczęłam swoją psychoterapię miałam duszności. Co cię dusi? Co jest niewypowiedziane w twojej rodzinie? – pytała mnie psychoterapeutka –  A ja oczywiście nie potrafiłam początkowo znaleźć odpowiedzi i duszność nie ustępowała nawet po sterydach. Wszystko o czym mówiła wydawało mi się wtedy dość niedorzeczne ale… Miałam wtedy małą, czteroletnią córkę. Chodziła już drugi rok do przedszkola. Któregoś razu przyszłam odebrać ją wcześniej. Zobaczyłam wtedy jak siedzi na uboczu grupy. Rysowała przy małym stoliku samotnie. Pani przedszkolanka powiedziała mi, że Zosia często tak spędza czas. Z dala od dzieci i w zasadzie z nikim nie rozmawia. Milczy. Nawet kiedy inne dzieci pytają – patrzy tylko z przestrachem albo odwraca się i odchodzi obojętnie zostawiając koleżankę bez odpowiedzi. Zasugerowała, że Zosia jest bardzo nieśmiała i wstydliwa i to może być mutyzm wybiórczy. 

Jaki może mieć związek duszność Pani Anny z opisanej sytuacji powyżej  z milczeniem jej babci i dziadka a także w końcu –  mutyzmem jej córki?

Wiele osób odczuwa lęk przed mówieniem o swoich przeżyciach. Dorośli milczą na temat urazów z dzieciństwa, traum i przemocy której doznali. Babcie i prababcie ukrywają ból, gwałty i upokorzenia których doświadczyły podczas wojennej młodości. Dziadkowie na zawsze zamilkli na temat przysposobionych dzieci, które były owocem maszerujących przez Polskę fal obcych wojsk. Te niewypowiedziane doświadczenia bezustannie pracują w nas.  

Są trudnym dziedzictwem którego nie potrafimy nazwać i tym samym zasymilować oraz zintegrować. Traumy z przeszłości babć i dziadków nie tylko są ich ranami. Są także ciężarem, który noszą ich wnuki. To co zostało zrepresjonowane, odcięte lub zepchnięte do podświadomości ponieważ było tak bolesne pojawia się w kolejnych pokoleniach rodziny. Daje o sobie znać pod postacią objawów, najczęściej psychosomatycznych, problemów małżeńskich a także trudności emocjonalnych małych dzieci, w szczególności psychoz i somatyzacji. To tak jakby historia zapisana była w naszych ciałach, w nieświadomej części naszej psychiki i stamtąd domagała się ujawnienia. W opisanym powyżej przekładzie Panią Annę aż dusi z tego powodu. To bardzo intensywny objaw, którego nie można w końcu zignorować. Dobrze że nadszedł czas kiedy postanowiła się z nim zmierzyć a w zasadzie postanowiła odkryć jaką w sobie skrywa historię.  

Jak można wytłumaczyć związek duszności i urazów z poprzednich pokoleń?

Psychoanaliza opisuje zjawisko transgeneracyjnej traumy. Powszechnie wiadomo, że dziedziczymy po przodkach kolor oczu, wygląd, niektóre cechy temperamentu a także niestety na przykład nadciśnienie czy haluksy. To nie koniec wyliczanki. Otrzymujemy od nich znacznie więcej. W spadku niektóre wnuczki dostają również traumy ukochanej babci – jej lęk, postawę wobec życia i otoczenia, czyli na przykład to czy wnuczka będzie się chciała spełnić w życiu czy cierpieć rezygnując z podążania za swoimi potrzebami może być kwestią jej nieświadomego bagażu po przodkach. Niekiedy przekaz transgeneracyjny jest bardzo wyraźny i bolesny. Wpada się w niego jak ryba w sieć. Psychologia głębi Carla Gustava Junga opisuje to jako zjawisko kompleksu. Zazwyczaj kompleksy przeżywamy jako nadwrażliwe miejsca w nas samych, podatne na reakcje otoczenia lub interakcje z nim. Jung uważał, że to nie my mamy kompleksy lecz one nas mają! Są nieświadomym materiałem wymykającym się ukradkiem z podziemia naszej psychiki. Właśnie wtedy potrafią nami bez reszty zawładnąć. Czy to źle? Oczywiście nasza reakcja nas zaskakuje, często odczuwamy wówczas wstyd lub złość… a ten stan bywa nieprzyjemny. Pojawia się w naszym wewnętrznym życiu chaos. Jednak obserwując nasze niekontrolowane reakcje spowodowane ujawnieniem się kompleksowych treści i analizując je później w procesie psychoterapii możemy rozwijać pełnię naszej osobowości. Według analityczki Jolande Jacobi, kompleks jest drogą dostępu do treści nieświadomych. W naszym przeżywaniu ujawnia się często za pośrednictwem snów, dlatego bywa nazywany ich „architektem”. Kiedy indziej potrafi przyjąć formę symptomów somatycznych czy lękowych jakie uzewnętrzniamy i prowadzi wówczas do podjęcia psychoterapii, która ma pomóc w uświadomieniu ich źródła. Integrujemy w tym procesie elementy nas samych, które na skutek urazu zostały rozdzielone i stłumione. Podróżujemy na nowe dotąd nieodkryte wyspy archipelagu naszej Psyche poznając je i wcielając do jej całości. Dzięki takiemu doświadczaniu i integracji naszych kompleksów przekonujemy się w końcu, że jesteśmy na właściwej bo unikatowej, jedynej w swoim rodzaju i kompletnie indywidualnej drodze rozwoju osobistego.

Na czym polega psychoterapia traumy?

cdn TUTAJ

Autorka: Agata Giza-Zwierzchowska

dr nauk medycznych, psycholog kliniczny, certyfikowana psychoterapeutka, Individual Member of International Society for Sandplay Therapy (ISST), Router w International Association for Analytical Psychology (IAAP)

„Traumy które dziedziczymy po przodkach” Świat Problemów 07/2021

Artykuł ukazał się w numerze 07-08/2021 Czasopisma Świat Problemów

„Wiele osób odczuwa lęk przed mówieniem o swoich przeżyciach. Dorośli milczą na temat urazów z dzieciństwa, traum i przemocy której doznali. Babcie i prababcie ukrywają ból, gwałty i upokorzenia których doświadczyły podczas wojennej młodości. Dziadkowie na zawsze zamilkli na temat przysposobionych dzieci, które były owocem maszerujących przez Polskę fal obcych wojsk. Te niewypowiedziane doświadczenia bezustannie pracują w nas. Są trudnym dziedzictwem którego nie potrafimy nazwać i tym samym zasymilować oraz zintegrować, “poukładać w sobie”. Traumy z przeszłości babć i dziadków nie tylko są ich ranami. Są także ciężarem, który noszą ich wnuki. To co zostało zrepresjonowane, odcięte lub zepchnięte do podświadomości ponieważ było tak bolesne pojawia się w kolejnych pokoleniach rodziny. Daje o sobie znać…”

Tutaj znajduje się ciąg dalszy artykułu .

Zapraszam do lektury

„Traumy które dziedziczymy po przodkach” – Agata Giza-Zwierzchowska

Kompleksy według Carla Gustava Junga

Czy Ty także miewasz kompleksy? Jeśli tak, to naturalne.

Któż ich nie ma!


Carl Gustaw Jung pisał:

„Każdy miewa kompleksy. Nie należy się ich wstydzić; skrajnie podejrzanym byłby ktoś kto by ich w ogóle nie miał, gdyż to jest ogień psychiki.” (1)

O kompleksach zwykliśmy myśleć pejoratywnie, rozumiejąc je jako źródła problemów intrapsychicznych. Zazwyczaj kompleksy przeżywamy jako nadwrażliwe miejsca w nas samych, podatne na reakcje otoczenia lub interakcje z nim. Tak przykładowo osoba z kompleksem ego reaguje przesadnie na jakąkolwiek krytykę ze strony innych. Inna osoba z na przykład kompleksem matki, może uważać rolę macierzyńską za arcyważną wręcz niezbędną do wypełnienia w rozwoju kobiecym lub też obawia się jej w ogóle podjąć.

Cytowany już powyżej Jung twierdził, że kompleksy to po prostu struktury w psychice, a ściślej „zgrupowania treści psychicznych naładowane emocjami”. Autor teorii kompleksów psychicznych określał je jako pewne treści – mogą być nimi myśli, słowa, skojarzenia, wspomnienia czy obrazy – skoncentrowane wokół archetypowego jądra znaczeniowego którym może być właśnie ego, matka, ojciec, ciało, rodzeństwo, seksualność czy nawet określona narodowość. Możemy więc także mówić o kompleksach kulturowych. 

Struktura psychiki według Junga

Kompleksy zawierają w sobie zarówno pozytywne, jak neutralne i negatywne treści związane z danym jądrem znaczeniowym. Same w sobie należą do obszaru nieświadomości indywidualnej danej osoby.

Kompleksy są głęboko powiązane z osobistymi doświadczeniami i przeżyciami, a także – co jest bardzo istotne – zachowują znaczną autonomię. Mogą być niczym odrębne osoby w nas samych. Skąd to wiemy? Przekonujemy się o tym, kiedy udaje im się nami zawładnąć. Kompleksy mają potężną siłę, która ujawnia się nieoczekiwanie wprowadzając nas w zaskoczenie swoją własną reakcją. Kompleksy potrafią sabotować niejedną naszą inicjatywę. Zakłócają funkcjonowanie naszej pamięci lub odbierają nam głos podczas publicznych wystąpień. Są quasi odrębnie funkcjonującymi osobowościami w naszej nieświadomości, która jest niczym innym jak takim właśnie archipelagiem tych autonomicznych wysp. Sam Jung pisał o nich następująco:


„Kompleks ma rodzaj ciała, swojej własnej psychologii. Wpływa na pracę żołądka. Zakłóca oddychanie i pracę serca – krótko mówiąc, działa jak częściowa osobowość. Na przykład kiedy chce się coś powiedzieć, czy zrobić i na nieszczęście kompleks włączy się wraz ze swoją intencją, mówi się, albo robi coś zupełnie innego niż zamierzone. Kompleks przerywa nam w pół słowa i nasze najlepsze intencje zostają udaremnione przez jego działanie, podobnie jak wtedy, gdy nasze plany zostają zakłócone przez zewnętrzną osobę, czy okoliczności. (2)”

Jung uważał, że to nie my mamy kompleksy lecz one nas mają. Są nieświadomym materiałem wymykającym się ukradkiem z podziemia naszej psychiki. Właśnie wtedy potrafią nami bez reszty zawładnąć. Czy to źle? Oczywiście nasza reakcja nas zaskakuje, często odczuwamy wówczas wstyd lub złość… a ten stan bywa nieprzyjemny.Pojawia się w naszym wewnętrznym życiu chaos. Jednak obserwując nasze niekontrolowane reakcjespowodowane ujawnieniem się kompleksowych treści i analizując je później, możemy rozwijać pełnię naszej osobowości. Według już cytowanego Carla Gustawa Junga a także jego uczennicy i współpracowniczki Jolande Jacobi, kompleks jest „najlepszą drogą dostępu do treści nieświadomych”. W naszym przeżywaniu ujawnia się często za pośrednictwem snów, bywa nazywany ich „architektem”. Kiedy indziej potrafi przyjąć formę symptomów jakie uzewnętrzniamy prowadząc niekiedy do podjęcia analizy własnej, która ma pomóc w uświadomieniu ich źródła. Integrujemy w tym procesie elementy nas samych, które na skutek urazu zostały odszczepione. Podróżujemy na nieoczekiwanie odkryte wyspy archipelagu naszej psychiczności poznając je i wcielając do jego całości. Dzięki takiemu przeżywaniu i integracji naszych kompleksów przekonujemy się w końcu, że jesteśmy na właściwej bo unikatowej, jedynej w swoim rodzaju i kompletnie indywidualnej drodze. Chaos, którego doświadczamy poprzez nieoczekiwane doświadczenie kompleksu otwiera nas na inne osoby, otwiera nas na przeżywanie własnej głębi i złożoności, na empatyzowanie ze światem, pozwala na przekroczenie własnych ograniczeń i rozwój. Ponoć gdzieś „w głębi naszych problemów tkwi ciągle nierozwinięty element naszej osobowości, cenny fragment naszej Psyche. Pozbawieni go doświadczamy rezygnacji, zgorzknienia i niechęci do życia.” (C. G. Jung) To właśnie dzięki tym wzbudzającym niechęć kompleksom, możemy tego „światła” w sobie w końcu dotknąć. 

(1) Carl Jung, ETH Lecture 1 May 1935, page 203 (Everyone has complexes, there is nothing to be ashamed of in that; it would in fact be highly suspicious if we found someone who had no complexes, for these are the fires of the psyche.Carl Jung, ETH Lecture 1 May 1935, page 203)

(2) Jung 1936/1976, para. 14

Konferencja „Obrazy nieświadomości” – 06.10.2019 – Polecam!

Zapraszam na konferencję Polskiego Towarzystwa Psychoanalizy Jungowskiejlink – w ramach której będą Państwo mogli zapoznać się z jungowskimi metodami pracy psychoterapeutycznej z materiałem nieświadomym. Uczestnicy będą mogli wziąć udział w praktycznych warsztatach m.in. dream matrix (matrycy śnienia społecznego), analizy marzeń sennych czy ruchu autentycznego. W ramach konferencji będę miała przyjemność poprowadzić seminarium Sandplay Therapy (Terapii w Piaskownicy) na co szczególnie zapraszam wszystkie osoby zainteresowane tą metodą pracy, zarówno w kontekście psychoterapii osób dorosłych, jak i z dzieci . Tutaj znajdziecie Państwo szczegółowy opis wszystkich konferencyjnych warsztatów – link

Już w sierpniu odbędzie się Międzynarodowy Kongres Psychologii Analitycznej w Wiedniu.

Międzynarodowe Towarzystwo Psychologii Analitycznej (International Association for Analytical Psychology IAAP) zaprasza w sierpniu b.r. na XXI Kongres Psychologii Analitycznej do Wiednia. W dniach 25-30 sierpnia 2019 na Uniwersytecie Wiedeńskim odbędzie się w ramach Kongresu ponad 100 wykładów i seminariów poświęconych psychoanalizie i psychologii głębi. W ramach konferencji wykłady wygłoszą m.in. Donald Kalsched – autor koncepcji archetypowych obron Jaźni, Ruth Ammann z International Society for Sandplay Therapy, Ole Vedfeldt, Marcus West i wielu innych znakomitych prelegentów. Warto wziąć udział w wydarzeniu.

Psychosomatyka w psychoterapii – seminarium konferencyjne

7 listopada 2018 r. w ramach Międzynarodowej Konferencji Psychologicznej poświęconej psychoterapii i wsparciu dziecka w rozwoju „Dziecko w świecie – świat w dziecku” zorganizowanej przez Oddział Szczecin Polskiego Towarzystwa Psychologicznego poprowadziłam warsztat pt. „Kiedy ciało przemawia. Psychoterapia zaburzeń psychosomatycznych u dzieci i dorosłych.” Uczestnicy zapoznali się z teorią i praktyką psychoterapeutyczną stosowaną w leczeniu zaburzeń psychosomatycznych i somatoformicznych u dzieci i dorosłych. Odbyła się także prezentacja przypadków i dyskusja.